Marc Martinez prezes MAN Truck & Bus Polska opowiada, jak Covid 19 wpłynął na funkcjonowanie jego firmy

Marc Martinez MAN

Organizacja pracy w MAN Truck & Bus Polska wymaga obecnie dużo więcej wysiłku od pracowników, ale też dla klientów to czas wyjątkowy.

 

Marc Martinez, prezes MAN Truck & Bus Polska jest optymistą, jednak firma musiała wprowadzić szczególne procedury i zastosować się do obowiązujących zaleceń:

- Covid 19 rozprzestrzenił się poza region Chin, docierając prawie do wszystkich krajów, co ma znaczący wpływ na funkcjonowanie transportu, turystyki i produkcji na całym świecie. Od połowy marca mierzymy się z niespotykanym do tej pory wyzwaniem, nikt z nas nie był przygotowany na taką sytuację i nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak długo ona potrwa i jakie finalnie skutki przyniesie. Wielu naszych dostawców poinformowało już o zaistnieniu okoliczności określanych "siłą wyższą" lub o wstrzymaniu produkcji i braku możliwości realizowania dostaw dla nas według zamówień. Także nasza organizacja została zmuszona do wprowadzenia różnego rodzaju ograniczeń, w tym tych najtrudniejszych - wstrzymania, do odwołania, produkcji w większości naszych zakładów.
Jeśli chodzi o Polskę, to produkcja została wstrzymana w zakładach Niepołomicach, natomiast w Starachowicach jest ona ograniczona, ale nie zawieszona. Oczywiście staramy się zachować wszystkie środki ostrożności. Zdrowie pracowników jest naszym najwyższym priorytetem. Dodatkowo w trosce o służby medyczne przekazaliśmy swoje zapasy rękawiczek, maseczek i kombinezonów ochronnych dla służb medycznych w Starachowicach i Niepołomicach, tam gdzie znajdują się nasze zakłady produkcyjne.
Jeśli chodzi o organizacje sprzedażową, którą kieruję w Polsce, to również wprowadziliśmy stosowne zmiany w organizacji naszej pracy. Jako Pion Sprzedaży i Marketingu mamy do wypełnienia szczególnie ważne zadanie dalszego utrzymywania partnerskich relacji z klientami oraz wsparcia ich w kontynuowaniu funkcjonowania łańcucha dostaw. Będziemy nadal realizować istotne zobowiązania wobec klientów i działać w naszych warsztatach najlepiej jak potrafimy, a także pracować nad istotnymi zadaniami projektowymi, które są z punktu widzenia czasowego krytyczne.
W biurach wprowadziliśmy pracę zdalną. Większość pracowników pracuje w swoich domach. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony zdyscyplinowaniem pracowników, odnalezieniem się w trudnych okolicznościach i zapałem do pracy.

Serwisy MAN Truck & Bus pracują normalnie

- Pomimo wszystkich ograniczeń podejmujemy wszelkie, leżące w naszej mocy starania, aby świadczyć możliwie najlepsze usługi. Wszystkie stacje obsługi w ramach naszej sieci pozostają otwarte. Dostawy części zostały zabezpieczone.
Wprowadziliśmy również procedury kontroli odwiedzających stacje serwisowe klientów, oraz środki ochrony osobistej pracowników stacji tak, aby zminimalizować możliwość rozprzestrzeniania się wirusa. W tym celu wszystkie stacje serwisowe są codziennie między zmianami ozonowane.

Jak radzą sobie poszczególne jednostki biznesowe. Dla których ta sytuacja jest szansą, a dla których zagrożeniem?
- Z przykrością muszę przyznać, że odnotowaliśmy spadek sprzedaży w sektorze pojazdów ciężarowych o 40% w stosunku do tego samego okresu w roku 2019. W największej mierze dotyczy to segmentu pojazdów do transportu dalekobieżnego.
Nastroje przedsiębiorców są pesymistyczne. Obserwujemy to szczególnie podczas rozmów z naszymi klientami. Niepewność, obawa o przyszłość, odsuwanie decyzji zakupowych to teraz najczęściej spotykane komentarze wśród przedsiębiorców.
Obserwujemy także zamrożenie decyzji zakupowych wśród przewoźników autokarowych. Ta branża jest szczególnie dotknięta kryzysem. Odbiory zamówionych autobusów turystycznych są przekładane. Dokładamy wszelkich starań, aby znajdywać porozumienie z klientami w tej trudnej dla wszystkich sytuacji. Jeśli chodzi o autobusy miejskie to znaleźliśmy się po drugiej stronie, staramy się dostarczyć zamówione autobusy terminowo, unikając kar finansowych, ale ze względu na ograniczenie produkcji, wynikające przede wszystkim z ochrony pracowników oraz utrudnionych dostaw komponentów jesteśmy świadomi, że opóźnienia mogą się zdarzyć. Będziemy odwoływać się wówczas do terminu "siły wyższej", który w tej sytuacji jest jak najbardziej uzasadniany. Nie zwalniamy tempa i śledzimy wszystkie postępowania przetargowe, tak aby składać jak najwięcej ofert i wypełniać portfel zamówień.

Samochody dostawcze MAN TGE w pełnej ofercie

- Obserwujemy zainteresowanie pojazdami dostawczymi. Mimo, że zakład w Białężycach koło Wrześni jest zamknięty, to nasz asortyment jest dostępny. Zabezpieczyliśmy rezerwę pojazdów stokowych i kierujemy naszą atrakcyjną ofertę do firm kurierskich, które w aktualnych okolicznościach odnotowują wzmożone zainteresowanie usługami dostawy towarów.

Pojazdy używane MAN

- Po pierwszym kwartale 2020 jesteśmy bardzo zadowoleni z rezultatów jakie wypracowały stacje serwisowe oraz obrotów na częściach zamiennych. Dzięki decyzji o kontynuacji pracy serwisów w pełnym wymiarze, przy zachowaniu pełnych środków ostrożności byliśmy i jesteśmy do dyspozycji naszych klientów wspierając ich i przyczyniając się do zachowania łańcucha dostaw w kluczowych segmentach.
W naszych stacjach serwisowych pierwszeństwo obsługi mają ambulansy, pojazdy strażackie i wojskowe i wszystkie te, które pełnią misje i specjalne zadanie w ochronie całego społeczeństwa.

Jak według Pana będzie wyglądał krajobraz gospodarki, branży transportowej, koncernu oraz MAN Truck & Bus Polska po tym gospodarczym tsunami?
- Branża transportowa w Polsce jest jedną z najważniejszych gałęzi polskiej gospodarki. Rozwijała się nieprzerwanie od 2013 roku, a początek roku 2020 wcale nie wskazywał na załamanie się rynku. Sektor zatrudnia ponad 155 000 pracowników w ponad 1100 przedsiębiorstwach. Jeśli sytuacja, w której znajduje się cała Europa i większość świata potrwa dłużej niż do końca kwietnia, konsekwencje mogą być bardzo poważne. Będą wiązać się ze spadkiem eksportu, spadkiem popytu na produkty, mogą powodować zwolnienia i oszczędności. Przewidywane spadki produkcji i sprzedaży mogą osiągnąć między 20 a 40% i wiązać się z redukcją zatrudnienia.
Z pewnością kryzys wywołany epidemią wymusza także zmiany w podejściu do obsługi klienta, wymusza zastąpienie jednych kanałów komunikacji drugimi. Zachowania klientów zmieniły się istotnie w ciągu ostatnich tygodni, ponieważ ich priorytety nagle się zmieniły. Spodziewamy się znaczącego przesunięcia działań promocyjnych i sprzedażowych do internetu. Wygra ten, kto zaproponuje elastyczne, innowacyjne rozwiązania biznesowe zachęcające do interakcji w internecie, korzystania z platform multimedialnych i będzie świadczył usługi door to door.

Wyszukiwarka

Informacje

Zapisz się do newslettera

Raz w tygodniu otrzymasz od nas przegląd wydarzeń z branży TSL