Nie będzie obowiązku ciężarówek elektrycznych

Nie będzie obowiązku ciężarówek elektrycznych

Nowelizacja prawa energetycznego zwalnia gminy z obowiązku 10-procentowego udziału ciężarówek niskoemisyjnych (elektrycznych) we flocie wykonującej zadania komunalne.

Zamiast śmieciarki na prąd będzie można kupić napędzaną gazem ziemnym

Nowelizacja prawa energetycznego ułatwia gminom wykonanie obowiązku 10-procentowego udziału pojazdów niskoemisyjnych we flocie wykonującej zadania komunalne. Zamiast śmieciarki na prąd będzie można kupić napędzaną gazem ziemnym. 10 proc. – tyle zgodnie z ustawą o elektromobilności wynosić ma udział pojazdów na prąd we flocie gmin (powyżej 50 tys. mieszkańców) i jednostek pomocniczych w styczniu 2020 roku. Takim manewrem rząd chciał szybko zwiększyć liczbę elektrycznych aut na polskich drogach. Niestety zapomniał, że niektórych rodzajów pojazdów obsługujących zadania komunalne na rynku jeszcze nie ma albo są kosmicznie drogie. Przykład? Śmieciarki, za którą trzeba zapłacić ok. 3 mln zł, podczas gdy zwykła kosztuje 700 tys. zł. 

CNG lepszym rozwiązaniem

Działania podejmowane w ostatnich latach przez Unię Europejską, mające na celu ograniczenie emisji szkodliwych substancji pochodzących z transportu, przyczyniły się do rozwoju rynku paliw alternatywnych. Do takich paliw zaliczane są między innymi wodór, energia elektryczna, oraz gazy LNG (skroplony gaz ziemny) i CNG (sprzężony gaz ziemny). Jeśli spojrzymy na fakty dotyczące źródeł zanieczyszczeń, publikowane przez europejskie agencje, dostrzeżemy że około ¼ emisji CO2 w krajach Unii Europejskiej pochodzi właśnie z transportu. Ma to związek z faktem, że przytłaczająca większość pojazdów, to pojazdy z silnikami wysokoprężnymi. Plany unijne na najbliższe 12 lat, to ograniczenie emisji gazów cieplarnianych względem 2008 roku o 80 procent. W czym zatem pojazdy zasilane gazem są lepsze dla środowiska i dla mieszkańców miast i czy ta zmiana jest realna?

Wodór nie tak szybko

CNG i LNG to paliwa, które podczas spalania nie powodują uwalniania tak dużych ilości tlenków azotu i siarki oraz pyłów PM. Dodatkowo silniki gazowe są bardziej oszczędne. Są one cichsze niż silniki wysokoprężne. CNG jest częściej wykorzystywany do transportu na lądzie, LNG zyskuje coraz większą popularność na wodzie. Wodór, określany jako paliwo tzw. trudne, pojawia się w charakterze alternatywy do paliw kopalnych, ale na masową skalę nie produkuje się jeszcze pojazdów wykorzystujących zasilanie tego rodzaju. Wodór pozwala na produkcję energii na pokładzie pojazdu dzięki ogniwom paliwowym. Pojazdy wodorowe są znacznie cichsze niż te wyposażone w silniki konwencjonalne. Efektem ubocznym spalania jest w nich woda. Ogniwa paliwowe ulegają zużyciu, można je jednak wymieniać. Obecnie paliwo wodorowe należy do stosunkowo drogich. Budowa i utrzymanie stacji ładowania wodoru są kłopotliwe i kosztowne. Zatem można założyć, że wodór stanie się realną alternatywą dla paliw kopalnych za kilka, może kilkanaście lat.

CNG i LPG wprowadzą nas w elektromobilność

Ponieważ szkodliwość używanych w miastach pojazdów z silnikami konwencjonalnymi nie budzi w zasadzie wątpliwości, należy znaleźć ekonomicznie przyjazną alternatywę. Jak mówią eksperci, paliwa takie jak CNG i LNG mogą stanowić łącznik pomiędzy benzyną i ropą, a elektromobilnością. Dzięki wykorzystaniu w najbliższych latach tego typu paliw, będzie można doskonalić technologię magazynowania lub wytwarzania energii na pokładzie pojazdu, będzie można budować odpowiednią infrastrukturę do ładowania pojazdów elektrycznych (w tym wodorowych). Tam, gdzie we flotach autobusowych jeżdżą autobusy zasilane gazem, można sprawdzić, jak radzą sobie z codzienną, intensywną eksploatacją.

Gazowe lepsze od elektrycznych

Jak można przeczytać w opracowaniu "Paliwa alternatywne w komunikacji miejskiej" przygotowanym przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych, pojazdy zasilane CNG, w porównaniu do diesli, mają od 20 do 40 procent większy zasięg, emitują o 15 procent mniej CO2 na 100 km, a emisja pyłu PM 10 to ograniczenie o 95 procent g/km. Dodatkowo zwrócono uwagę, że autobusy gazowe są nieco cichsze niż spalinowe, emisja hałasu spada w nich od 2 do 4 DB. Autobusy gazowe mają większy zasięg niż elektryczne, mogą przejechać na jednym tankowaniu do 400 km.

Nie ma infrastruktury

CNG i LNG wymagają budowy specjalnej infrastruktury, jednak gazy te nie wymagają bardzo drogiej technologii magazynowania, w odróżnieniu od wodoru. W Polsce na rozwijanie gazomobilności zdecydowało się kilkanaście miast. Najbardziej z tym rodzajem paliwa wykorzystywanego w transporcie publicznym kojarzone są Tychy. W miastach rozwijających CNG, partnerem inwestycji w stacje tankowania gazu jest PGNiG. Nie jest jednak konieczne budowanie własnej infrastruktury tankowania CNG. W niektórych miastach możliwe jest korzystanie z działających już stacji. Na taki model zdecydował się Kraków.

Dyrektywa, która ma duży wpływ na przyszłość

Polska wdrożyła już przepisy uwzględnione w dyrektywie unijnej z 2014 roku, zakładającej rozwój paliw alternatywnych. Dlatego można się spodziewać, że będą one częściej wykorzystywane w usługach komunalnych, nie tylko w przewozie osób. Na gazomobilność stawiają także firmy świadczące usługi transportu towarów. Można się spodziewać, że wybór rodzaju paliwa będzie dla wielu przedsiębiorstw coraz bardziej istotny. Warto nadmienić, że 29 sierpnia 2018 weszły w życie przepisy, ustanawiające nowe znaki drogowe. Są to znaki: D-54 i D-55 informujące o początku i końcu Strefy Czystego Transportu.

Nowelizowane prawo energetyczne

Obecnie w Sejmie trwają prace nad nowelizacją prawa energetycznego. Przepisy dotyczyłyby także kwestii związanych z transportem. Na stronach Rządowego Centrum Legislacji możemy znaleźć informację, że od 2020 roku jednostki samorządu terytorialnego będą zobligowane do zlecania zadań publicznych podmiotom, które mają w swojej flocie minimum 10 procent pojazdów, które posłużą do wykonywania powierzonych zadań, napędzanych gazem ziemnym lub energią elektryczną. Będzie to znaczyło, że firmy oferujące przewozy osób, odbierające odpady, czyszczące ulice będą musiały inwestować w zakup pojazdów zasilanych energią elektryczną lub gazem ziemnym. W innym wypadku nie będą mogły starać się o zamówienia ze strony władz lokalnych.

Producenci pojazdów gazowych

Polskie firmy produkujące autobusy mają od dawna w swojej ofercie modele napędzane gazem, jest to: Solaris, MAN, Scania, Volvo, Autosan. Wśród producentów ciężarówek na gaz prym wiedzie IVECO. Dostępne są już i wykorzystywane (np. w Warszawie, Śremie) śmieciarki IVECO, Renault Trucks, Scania

CNG LPG - Zerowa stawka akcyzy

Paliwo, jakim jest sprzężony gaz ziemny CNG i skroplony gaz ziemny LNG, objęto zerową stawką akcyzy. Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę zmieniającą poprzednią ustawę. Specjaliści szacują, że Komisja Europejska zatwierdzi korektę do końca bieżącego roku. Dzięki temu zabiegowi cena LNG może spaść nawet o ponad 0,60 zł na kilogramie. Zmiana dotyczy wykorzystania gazu ziemnego, jako paliwa do pojazdów silnikowych.

Autobusy na gaz

Ambicją takich spółek jak PGNiG jest działanie na rzecz tego, by Polska stała się w swoim regionie liderem gazomobilności. Wiceprezes PGNiG Henryk Mucha wielokrotnie podkreślał w wypowiedziach publicznych, że widzi szansę, aby w ciągu dekady nasz kraj wykorzystywał gaz ziemny w transporcie na dużą skalę. Niskoemisyjny transport może w najbliższych latach zostać wzbogacony nawet o 3,5 tysiąca pojazdów zasilanych paliwami alternatywnymi – mówił Henryk Mucha. Już dziś po Polsce jeździ niespełna 350 autobusów na gaz CNG. Około 200 wyjedzie na drogi niebawem. Zakupem ponad 100 są zainteresowane warszawskie MZA. Plany budowy stacji tankowania do 2025 są imponujące, można się spodziewać, że pojawi się ich do ciągu tego czasu kilkaset.

Źródło: Gazeta Wyborcza, Portal Komunalny

Wyszukiwarka

Informacje

Zapisz się do newslettera

Raz w tygodniu otrzymasz od nas przegląd wydarzeń z branży TSL