Duży sukces

Duży sukces

Budmat  transport powiększa flotę

Renault Trucks Polska może zanotować na swym koncie duży sukces. Pod koniec maja płocka firma transportowo-spedycyjna Budmat Transport odebrała 10 z wydawanej właśnie partii 20 ciągników siodłowych Renault Trucks T 460 z kabinami Sleeper Cab. To był mocny akcent na 10-lecie współpracy: przewoźnik, który chce zająć miejsce w czołówce największych firm transportowych świadczących usługi na rynku krajowym, ma teraz 150 zestawów, z czego 2/3 z ciągnikami Renault Trucks.

Jest to niewątpliwie doskonała rekomendacja dla marki, tym bardziej, że pojazdy Budmat Transport łatwo wpadają w oko na drogach. Wyróżnia je charakterystyczna kolorystyka i atrakcyjne reklamy dachów modułowych Budmat na kurtynach naczep. Pokrycia dachowe i transport pod tą samą nazwą? Spółka przewozowa należy do Grupy Budmat, która jest czołowym polskim producentem pokryć dachowych i elewacyjnych, systemów rynnowych i wszelkich metalowych detali niezbędnych do ich wykończenia. Przedsiębiorstwo o ponad 25-letniej historii rozwijało się w tym czasie dynamicznie. Grupa działa już nie tylko w macierzystym Płocku, ma zakłady produkcyjne także w Gostyninie, Ostrowcu Św., Ciechanowie i Włocławku, a dystrybutorów i klientów w całym kraju. Ich obsługa wymaga sprawnej logistyki, którą wspiera własny transport; w 2005 r. podjęto decyzję, by na bazie dotychczasowego działu transportu powołać do tego celu osobną spółkę.

Dlaczego producent dachów zdecydował się utrzymywać własną spółkę transportową, zamiast zlecać niezależnym firmom transportowym usługę dostawy surowców do swoich zakładów i dystrybucję gotowych wyrobów? Na początku wieku transport krajowy nie zapewniał terminowości i jakości usług, jakich wymagał Budmat. Niewiele się zresztą zmieniło przez te lata. Stawki krajowe uniemożliwiają inwestycje w nowy tabor, więc są tu kierowane pojazdy, które wysłużyły się na trasach międzynarodowych. Ich właścicielami są z reguły małe firmy, którym trudno zapewnić niezawodność, nienaganny stan techniczny, przystosowanie do specyficznych ładunków. Świeżo utworzony Budmat Transport musiał zmierzyć się z niezwykle konkurencyjnym, głównie cenowo, rynkiem, jednak dzięki temu, że miał zagwarantowane długoterminowe kontrakty ze strony firmy-matki mógł rozważyć zakup floty i dobór pojazdów pod kątem optymalizacji całkowitych kosztów eksploatacji w dłuższej perspektywie, zwracając uwagę na czynniki, które pojawiają się tylko w transporcie krajowym. Jest wśród nich oczywiście zużycie paliwa w trybie eksploatacji zbliżonym do dystrybucji, do którego trzeba starannie dobrać specyfikację ciągników, ale także m.in. niższy koszt obsługi zarówno w krajowych autoryzowanych stacjach dealerskich, jak i we własnym warsztacie, do którego flota może regularnie zjeżdżać.

Na podstawie tych przesłanek, opinii rynkowych i pierwszych prób na początek wybrano ciągniki siodłowe Scania i naczepy Schmitz z muldami do przewozu stali. Nie przerwano jednak poszukiwania sposobów na obniżenie kosztów, by nie tylko utrzymać się na konkurencyjnym rynku, ale i umocnić pozycję. W 2008 r. do floty trafiły pierwsze pojazdy Renault Trucks Premium, które przekonały do siebie niskim zużyciem paliwa i małą masą. Od samego początku Budmat Transport spełniał rolę nie tylko  „nadwornego przewoźnika” Grupy Budmat, ale jednocześnie śmiało wychodził na rynek pozyskując klientów w kraju i za granicą. Wykorzystując rosnący popyt na usługi transportowe wysokiej jakości powiększano systematycznie tabor kupując w ostatnich 3 latach 75 ciągników gamy T i 10 pojazdów dystrybucyjnych gamy D16. Po tych zakupach Renault Trucks zaczęła dominować. Ten sukces to zasługa modelu T. Lekkie, oszczędne ciągniki były godnymi następcami „premiumek”, dokładając do ich zalet wygodną i dobrze wyposażoną kabinę. Ostatni zakup to nie była tylko wymiana taboru na nowy, ale i jego powiększenie: to już 150 zestawów, wśród ciągników 105 jest marki Renault Trucks.

Spółka wcale nie zmierza do ujednolicenia floty, zarząd ma pełen przegląd ofert rynkowych i możliwość sprawdzenia we własnej praktyce wybranych produktów. Jest przy tym bardzo otwarty na innowacje. Zwycięstwo to wspólny triumf „tetek” i Polsadu, autoryzowanego przedstawiciela Renault Trucks: handlowcy i serwis są tak samo niezawodni, jak pojazdy. Zdecydowano się natomiast na nową markę naczep. Od roku Budmat  Transport używa ultralekkich naczep Berger, pozwalających przewozić przeszło dwie tony ładunku więcej w porównaniu do standardowych naczep z muldą do przewozu stali. Specyfikację ciągników też dobrano tak, by wozić więcej ładunku: zbiorniki 730 l paliwa w zupełności wystarczają do obsługi krajowych tras. To jest składnik przewagi rynkowej, o którą walczy firma od początku istnienia, a pod względem zmniejszenia masy są jeszcze rezerwy, po które sięgnie się w razie potrzeby, np. stosując koła aluminiowe.

Największe oszczędności może jednak przynieść obniżenie zużycia paliwa, a tu kluczową rolę odgrywają kierowcy. Wszystkie pojazdy są monitorowane pod kątem stylu jazdy i spalania, w razie większych odchyleń od normy dział eksploatacji wspólnie z kierowcą sprawdza, co mogło być tego przyczyną. Budmat Transport obsługuje różne trasy, tu trudniej o stały poziom odniesienia niż na niemieckiej autostradzie, ale działa zarazem kontrola i system premiowania dobrych wyników. Kierowcy są regularnie szkoleni przez instruktorów Renault Trucks. Własny Senior Driver to też rozwiązania znane, które może zostać wprowadzone, jeśli będzie niezbędny kolejny krok naprzód.

W tej specjalności transportu szczególnie ważne jest pogodzenie oszczędności z dobrym i bezpiecznym wykonaniem zadania. Nie każdy kierowca zdecyduje się pracować w firmie wożącej stal w kręgach, zdając sobie sprawę z odpowiedzialności za taki ładunek. Ci, którzy się na to zdecydują, w pierwszej kolejności przechodzą szkolenie w prawidłowym mocowaniu. Do tego, pojazdy Budmat Transport są rozładowywane w kolejnych punktach dostaw, nawet kilku dziennie, i tyleż razy trzeba naczepę rozplandeczyć, zdjąć deski, zsunąć kłonice, i później w drugą stronę zabezpieczyć kurtynę - nie każdemu się chce!

Z drugiej strony, to jest w przeważającej mierze transport krajowy, więc weekend na pewno spędzi się w domu, a może nawet uda się zjechać wcześniej. Dlatego firma, pomimo ogromnego deficytu kierowców na rynku, może pochwalić się stabilnym i stale zwiększającym się zespołem kierowców, fluktuacje są minimalne. Zauważa się, że pojawiają się nawet chętni z „międzynarodówki”, którzy przedkładając dobro rodziny nad korzyści finansowe chcą pracować bliżej domu. Budmat Transport uczestniczy w akcji Profesjonalni Kierowcy i stąd bardziej optymistyczna ocena rynku pracy. Są chętni, którym trzeba tylko pokazać, że choć to zawód niełatwy i wymagający wyrzeczeń, ale za to dający satysfakcję jak żaden inny.

Wyszukiwarka

Informacje

Zapisz się do newslettera

Raz w tygodniu otrzymasz od nas przegląd wydarzeń z branży TSL