środa, 12 grudnia 2012

Obowiązkowe ważenie kontenerów w Gdyńskim GCT

W gdyńskim terminalu kontenerowym GCT ważone będą wszystkie pojazdy odbierające kontenery. To efekt kar nałożonych na terminal.

Do tej pory kary za przeładowany samochód płacili przewoźnicy. Czasami bardzo wysokie, co nie odstrasza oszustów, wożących zbyt ciężkie ładunki bez zezwolenia. Efektem są m.in zniszczone drogi. Gdynia odczuwa to w swoim budżecie, permanentnie remontując starszy odcinek Estakady Kwiatkowskiego. W 2013 roku na remont przegubów trasy wyda min. pół miliona złotych, a potrzeby są kilkukrotnie większe.

Walka z przeciążonymi składami nie jest prosta, ale coraz bardziej skuteczna. Przed rokiem za nieco ponad 307 tys. zł powstało stanowisko do ważenia pojazdów, z którego będzie mogła korzystać Inspekcja Transportu Drogowego. Znajduje się ono na ul. Kontenerowej - przy wjeździe do Bałtyckiego Terminala Kontenerowego.

Teraz przyszedł czas na uporządkowanie sytuacji w Gdyńskim Terminalu Kontenerowym. Inspektorom ITD pomoże nowe prawo, pozwalające ukarać wszystkich uczestników transportu, tj.: kierowcę, spedytora, załadowcę, a nawet terminal. Na efekty jego wprowadzenia nie trzeba było długo czekać. Przewoźnicy korzystający z usług GCT dostali właśnie maile, w których czytamy:

(...)"w związku z coraz częstszymi przypadkami nakładania na GCT jako na załadowcę kar z tytułu obsługi przeciążonych zestawów samochodowych, jesteśmy zmuszeni uruchomić procedurę sprawdzania masy całkowitej zestawów samochodowych zgłaszających się do GCT po podjęcia kontenerów. Sprawdzanie odbywa się na bramach wjazdowych do terminalu. Jeśli załadunek kontenera spowoduje przekroczenie masy całkowitej zestawu, Gdynia Container Terminal SA może odmówić załadunku takiego kontenera.(...)

Sprawdziliśmy, ważone są wszystkie kontenery, a nie - jak spodziewali się przewoźnicy - tylko niektóre.

- Zasada jest prosta. Masa całkowita zestawu z jednym kontenerem nie może przekraczać 30 ton, a z dwoma 40 ton - mówi nam pracownik działu operacyjnego GCT.

Pracownicy Inspekcji Transportu Drogowego przyznają wprost, że to próba uniknięcia odpowiedzialności przez terminal. Bo jeśli jego pracownicy dochowają wszelkiej staranności, by nie wypuszczać przeciążonych samochodów, karę dostaną tylko przewoźnicy.

- To ruch we właściwą stronę. Załadowcy przecież doskonale wiedzą, ile waży każdy kontener i czy waga przewożącego go samochodu przekracza dopuszczone normy - mówi Grzegorz Kamiński, z Pomorskiego Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego.

Tyle przepisy, ale w rzeczywistości wiele kontenerów, które przypływają do gdyńskiego portu, waży powyżej 23 ton. A wtedy ich przewóz jest mniej opłacalny dla uczciwych przewoźników, bo towar trzeba przeładować do dwóch kontenerów.

- Wynika to z prostej matematyki. Typowa waga ciągnika to 7500 kg (z paliwem), naczepa podkontenerowa to kolejne 5300 kg, tara kontenera 40'HC: 4000kg, czyli łącznie: 16800 kg. Waga ładunku w kontenerze może być więc nie większa niż 23200 kg brutto. W efekcie niektórzy muszą przeładowywać towar na dwa kontenery i są zdziwieni, bo "do tej pory się udawało" - wylicza jeden z przewoźników.

Inspekcja Transportu Drogowego jest wyczulona na takich oszustów.

- Zasada ich działania zawsze jest podobna. Pobierają jeden kontener o odpowiedniej wadze, wyjeżdżają nim z terminalu i zostawiają w jakimś magazynie lub na placu. Potem przyjeżdżają po kolejny, zawożą w to samo miejsce i przeładowują cały ładunek do jednego. Załadowca w terminalu nic nie zawinił, ale w efekcie do odbiorcy jedzie przeładowany samochód. Taka preselekcja już na etapie załadunku komplikuje jednak sprawę, więc zmniejsza skalę zjawiska. A im ona mniejsza, tym skuteczniej możemy ścigać oszustów - podkreśla Grzegorz Kamiński.


4trucks.pl / PSPD Gdynia


UWAGA!!!
Aby korzystać z serwisu www.4Trucks.pl, należy włączyć obsługę JavaScript w przeglądarce.