wtorek, 09 września 2008

Hanza Tour - pasjonujące spotkanie z historią



Wśród miłośników starej motoryzacji samochody ciężarowe zajmują szczególne miejsce, do rzadkości należy spotkanie na drodze historycznego trucka, tym bardziej można mówić o wielkim szczęściu, widząc kolumnę blisko siedemdziesięciu pojazdów przejeżdżających przez miasto.



Impreza organizowana przez miłośników samochodów użytkowych ma już swoją 10. edycję. W tym roku pojazdy przejechały drogami Niemiec, Holandii i Polski odwiedzając dziesięć miast będących znaczącymi ośrodkami wymiany handlowej. Po polskiej stronie prezentacja odbyła się w Szczecinie, który z racji portu morskiego jest ważnym punktem przeładunkowym.
Hanza Tour 2008 – bo tak nazwano tegoroczną edycję imprezy – przebiegała szlakiem miast skupionych w historycznym związku hanzeatyckim. Do Ligi Hanzetyckiej należało 160 średniowiecznych i wczesnonowożytnych miast handlowych Północnej Europy, które jednocząc się, chciały w ten sposób bronić swoich interesów przed wpływami kupców z innych rejonów kontynentu. Pomiędzy tymi ośrodkami handlowymi istniały szlaki komunikacyjne pamiętające jeszcze dzisiaj tamte zamierzchłe czasy.




Büssing, Henschel , Krupp i inne...
Siedemdziesiąt historycznych ciężarówek to niesamowita gratka dla miłośników historii transportu samochodowego. Co prawda jest to tylko jej mały wycinek, jednak właśnie pierwsza połowa XX w., kiedy to przemysł ciężki dźwigał się z powojennych zgliszczy, należy do najciekawszych okresów jego historii. Dziś wielu spośród prezentowanych marek już nie ma, inne zostały przejęte przez duże koncerny samochodowe a jeszcze inne, na skutek zmian ustrojowych po prostu poszły w zapomnienie.
Na próżno w spisie współczesnych ciężarówek szukać dziś marki Büssing-NAG. Przedsiębiorstwo założone w 1903 r. przez Heinricha Büssinga w Brunszwiku w latach 30. minionego wieku było jednym z najbardziej liczących się w Europie producentów aut użytkowych. Na masce tego pojazdu widzimy znajome logo – sylwetkę lwa. W 1971 r. firma została przejęta przez koncern MAN, który wykorzystał motyw drapieżnika projektując własny znak firmowy.
Reaktywowana po wojnie firma samochodowa Henschel w latach 50-tych specjalizowała się w produkcji pojazdów ciężarowych i autobusów. W 1969 r., na skutek recesji w branży, oddział firmy Henschel połączono z wytwórnią Hanomag tworząc Hanomag-Henschel Fahrzeugwerke GmbH z siedzibą w Hanowerze. Właścicielem połowy nowej firmy był koncern Daimler-Benz, który w roku 1970 całkowicie przejął przedsiębiorstwo.




Koncern stalowy Krupp to znany, w przemyśle ciężkim, producent m.in. uzbrojenia. Do roku 1968 pod tą marka były również wytwarzane ciężarówki. Kryzys lat 60. i śmierć ówczesnego właściciela fabryki Alfreda Kruppa przypieczętowuje decyzję o zakończeniu produkcji ciężarówek. Myśl techniczna inżynierów Kruppa trafia do firmy FAUN.
Nie mniej ciekawą jest historia pojazdów FTF. Pojazdy bliźniaczo podobne do ciężarówek DAF można jeszcze było spotkać na drogach w późnych latach 80-tych. Dziś jest to kultowy pojazd holenderskich miłośników ciężarówek m.in. ze względu na dwusuwowego Diesla (silnik S-92) oraz zamontowaną – rodem z amerykańskich ciężarówek – skrzynię biegów Fuller.
Mało znaną jest historia przemysłu motoryzacyjnego dawnej NRD. Industrieverband Fahrzeugbau (Zjednoczenie Przemysłowe Zakładów Budowy Samochodów), w skrócie IFA, to koncern, który skupiał w swoich strukturach wiele fabryk. Począwszy od budowy motorowerów przez samochody osobowe, ciężarowe do przyczep i maszyn rolniczych. W miejscowości Werdau w latach 50-tych w zakładach VEB Kraftfahrzeugwerk „Ernst Grube“ wytwarzano ciężarówki (które również eksportowano do ZSRR). Pojazdy z logo IFA na atrapie chłodnicy były podstawą transportu kołowego Wschodnich Niemiec. Po zaprzestaniu produkcji modeli samochodów H6 oraz S4000-1 w połowie lat 60-tych, VEB „Ernst Grube“ stał się potentatem w budowie naczep i przyczep ciężarowych na rynku wschodnioeuropejskim.




Śladami swoich poprzedników
W dniu 28. sierpnia z Duisburga (Niemcy) śladem dawnych szlaków komunikacyjnych wyruszył rajd zabytkowych ciężarówek. Pierwszy etap trasy prowadził holenderskimi miastami Deventer i Zwolle do Rotterdamu. Drugi 400 kilometrowy etap (najdłuższy) wiódł do Bremen. Później uczestnicy dotarli do Cuxhaven i Lubeki a stamtąd na krótką wycieczkę promem na wyspę Helgoland. Szósty etap wyprawy prowadził do Polski, przekraczając granicę w Lubieszynie, historyczne trucki wjechały uroczyście do Szczecina zajmując okoliczne uliczki u podnóża Wałów Chrobrego. Jak czytamy w dzienniku podróży Roberta Fehrenköttera – współorganizatora rajdu – Duże wrażenie na uczestnikach Hanza Tour wywarł przejazd przez miasto w asyście miejscowej policji. Funkcjonariusze zamknęli wszystkie skrzyżowania tak, aby nasza kolumna mogła bezpiecznie przetoczyć się przez centrum Szczecina. Czuliśmy się jak ważni goście miasta.
Kolejne dwa etapy trasy były wytyczony wzdłuż Pojezierza Meklemburskiego do Hamburga, który był ostatnim punktem imprezy.
Hanza Tour to nie ostatni wyjazd właścicieli historische Nutzfaahrzeuge w tym sezonie. Już pod koniec września ich pojazdy, wraz z innymi zabytkami, zapełnią dużą halę wystawową targów samochodów użytkowych IAA w Hanowerze.

M.Michalski_Pozkrone

Maciej Michalski, POZKRONE:
- Hanza Tour jest rajdem pojazdów zabytkowych, który organizowany jest już po raz dziesiąty. Miłośnicy wiekowych ciężarówek za każdym razem wytyczają sobie inny cel podróży, tym razem postanowili odwiedzić miasta hanzeatyckie m.in. Polskę. Spotkaliśmy się z nimi w Szczecinie i w malowniczych plenerach okolicy Wałów Chrobrego prezentujemy ponad sześćdziesiąt starannie odrestaurowanych pojazdów. Pomysłodawcą i organizatorem tego rajdu jest Thomas Paul Göttl, który jest redaktorem naczelnym m.in. Truck Sport Magazin i jednym z zarządzających w branżowym wydawnictwie ETM oraz firma Fehrenkötter - rodzinne przedsiębiorstwo transportowe z Ladbergen niedaleko Münster. Tak duże przedsięwzięcie nie mogłoby się odbyć bez pomocy technicznej i finansowej wielu firm. Nasz udział w tej imprezie polega na zapewnieniu opieki uczestnikom imprezy podczas pobytu w Polsce. Zorganizowaliśmy przejazd kolumny ciężarówek przez miasto, a uczestnikom zapewniamy wyżywienie i zaplecze socjalne. Jako przedstawiciel firmy Krone na polskim rynku bardzo cieszymy się, że mogliśmy uczestniczyć w tak ciekawej imprezie, która ma zmieniać wizerunek branży transportowej i pokazywać, że bez udziału pojazdów użytkowych nie jest możliwy dynamiczny rozwój gospodarczy. To właśnie prezentowane zabytkowe ciężarówki były świadkami niemieckiego "cudu gospodarczego".


Zobacz galerię zdjęć


tekst i zdjęcia: Michał Bąk

UWAGA!!!
Aby korzystać z serwisu www.4Trucks.pl, należy włączyć obsługę JavaScript w przeglądarce.