wtorek, 28 listopada 2017

Posiedzenie Komisji ds. Transportu w Parlamencie Europejskim

Co z Pakietem Mobilności

 

Odbywające się w dniach 22-23 listopada w Brukseli posiedzenie Komisji ds. Transportu w Parlamencie Europejskim poświęcone zostało prawie w całości kwestii Pakietu Mobilności. Kilka godzin prezentacji i debat z udziałem kilkunastu ekspertów i praktyków z całej Europy nie zaowocowało jednak zbliżeniem stanowisk w kluczowych dla nas obszarach.

Zorganizowane w ramach Komisji TRAN dwudniowe wysłuchanie parlamentarne miało związek z trwającymi obecnie w PE pracami nad wstępnymi opiniami do przedstawionych w maju br. przez Komisję Europejską propozycji aktów prawnych zebranych w ramach pierwszej części Pakietu Mobilności. W założeniu celem wydarzenia było stworzenie przestrzeni do wymiany poglądów i argumentów, a dzięki temu umożliwienie posłom sprawozdawcom przygotowania możliwie najlepszych i szeroko akceptowanych propozycji rozwiązań prawnych. Poza najważniejszymi dla polskich przewoźników zagadnieniami związanymi z delegowaniem, dostępem do rynku oraz socjalnymi aspektami pracy kierowców, przedyskutowano także zawarte w Pakiecie propozycje zmian w zakresie opłat drogowy oraz emisji CO2.

Zgodnie z przewidywaniami najwięcej emocji wywołała dyskusja poświęcona delegowaniu, a wystąpienia przedstawicieli przewoźników z państw zachodnich (Florence Berthelot z FNTR, Francja) i wschodnich (Ferenc Lajko z firmy Waberer’s International z Węgier) wykazały całkowity rozdźwięk w poglądach na przyszły model funkcjonowania naszego sektora. Należy jednak zauważyć, iż o ile przedstawiciel węgierskiej firmy wskazywał potencjalne rozwiązania kompromisowe (zastosowanie przy delegowaniu progu 10 dni w transporcie międzynarodowym i 5 dni w kabotażu), o tyle reprezentantka FNTR wykazywała jedynie skalę strat poniesionych przez francuskich przewoźników w związku z nieuczciwą - ich zdaniem - konkurencją ze strony firm z Europy Środkowo-Wschodniej. Według niej powodem tego stanu rzeczy jest nie tylko kwestia poziomu płacy minimalnej, ale także różnic w wysokości opłat socjalnych, a tym samym kosztów pracy w poszczególnych krajach. Ten pogląd wpisuje się w retorykę stosowaną od pewnego czasu przez prezydenta Macrona, postulującego także konieczność zreformowania tego elementu.

Jeszcze bardziej radykalne opinie w sprawie planowanej reformy rynku przewozów międzynarodowych przedstawiły związki zawodowe, reprezentowane przez Roberto Parrillo z Europejskiej Federacji Transportu (ETF), bardzo silnie wspieranej przez lewicowych eurodeputowanych z Francji i Niemiec. Ich zdaniem oprócz objęcia transportu zasadami delegowania od pierwszej minuty pobytu za granicą, należałoby także ograniczyć kabotaż do jednej operacji oraz wprowadzić między nimi tygodniowe okresy przejściowe.

W kontrze do tych argumentów swoją prezentację wygłosił prof. Przemysław Borkowski z Uniwersytetu Gdańskiego, który przy pomocy rzeczowych argumentów wykazał niezasadność stosowania delegowania w drogowym transporcie międzynarodowym. Interesów naszej branży tradycyjnie bronili polscy posłowie zasiadający w Komisji TRAN –Elżbieta Łukacijewska (EPP) i Kosma Złotowski (ECR). Przeciwko pomysłom przedstawicieli Francji i Niemiec protestowali zresztą nie tylko deputowani z naszej części Europy, ale także Brytyjczycy i Hiszpanie.
Źródło: ZMPD


UWAGA!!!
Aby korzystać z serwisu www.4Trucks.pl, należy włączyć obsługę JavaScript w przeglądarce.