poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Polski transport na zakręcie

Zachód chce nas wypchnąć z rynku przewozów w Europie

Chodzi o dwa dokumenty przedstawione przez Komisję Europejską, które spędzają sen z powiek właścicielom firm transportowych w Polsce: pakiet drogowy i pakiet mobilności, które zmuszają polskie firmy do "delegowania" kierowców do zagranicznych wyjazdów na nowych warunkach.

Zgodnie z propozycją Komisji Europejskiej, kierowca, który będzie przebywał powyżej trzech dni na terenie danego kraju, już począwszy od 1. dnia, jest pracownikiem delegowanym. Obowiązują go więc wszelkie przepisy dotyczące m.in. płacy minimalnej, ale nie tylko. Chodzi o wypełnienie szeregu najróżniejszych formalności z tym związanych.

- Nawet kiedy nie byliśmy członkiem Unii Europejskiej takie regulacje nas nie obowiązywały – mówi Wiesław Starostka, dyrektor Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce.

Dyrektor zrzeszenia przewoźników podkreśla, że praca w transporcie międzynarodowym polega na przemieszczaniu się ciągłym pomiędzy różnymi krajami – to oczywiste. - Trudno wyobrazić sobie, że kierowca, który będzie jechał z Hiszpanii przez Francję, Niemcy, Polskę do Rosji, i zdarzy się tak, że będzie przebywał powyżej trzech dni na przykład na terenie Niemiec i Francji, nagle okaże się, że jest delegowany – mówi.

Delegowanie pracownika wiąże się natomiast z całym szeregiem zobowiązań. - Trzeba dokumenty tłumaczyć, dołączać oświadczenia, które na żądanie różnych organów należy okazywać - dodaje Tadeusz Grzelak, członek Kujawsko-Pomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Międzynarodowych.
Źródło: ZMPD


UWAGA!!!
Aby korzystać z serwisu www.4Trucks.pl, należy włączyć obsługę JavaScript w przeglądarce.